Zarządzanie osiedlami wchodzi w nowy etap

Na polskim rynku pojawiają się nowe formy zarządzania osiedlami. Mają pomóc wspólnotom zaoszczędzić czas i pieniądze.


O czym przeczytasz?

Zintegrowany model zarządzania formą oszczędności

Pandemia koronawirusa i związany z nią niepokój, zmieniły sposób zarządzania nieruchomościami. Zdaniem ekspertów, powinien on zyskać na znaczeniu w najbliższych miesiącach, a w kolejnych latach może stać się standardem.

Działania online nie zawsze działają

Mimo luzowania obostrzeń i powrotu do możliwości przeprowadzenia niektórych czynności osobiście, zarządcy pozostali przy narzędziach online, które pozwalają załatwić wiele spraw wspólnotowych bez konieczność spotykania się. Co ciekawe, choć przeprowadza się już w ten sposób zebrania czy głosowania, nie zawsze jest to proste.

- Obecnie każda ze wspólnot, która chce procedować sprawy administracyjne zdalnie musi najpierw podjąć stosowną uchwałę i ją przegłosować w tradycyjny sposób – np. zbierając podpisy od drzwi do drzwi poprzez pracownika firmy zarządzającej daną nieruchomością albo reprezentanta zarządu – mówi Mariusz Łubiński, prezes firmy Admus, zajmującej się zarządzaniem nieruchomościami.

Takie działanie mija się z celem, dlatego administratorzy przekonują, że rząd, powinien jak najszybciej popracować nad ustawą o własności lokali i uzupełnić ją o przepisy, które umożliwiałby szybkie i bezproblemowe załatwianie spraw administracyjnych w sposób zdalny, z wykorzystaniem odpowiednich narzędzi informatycznych.

Nowoczesne narzędzia mogą też pomóc w kwestiach związanych z bezpieczeństwem na osiedlach. Na rynku pojawiają się głosy, że w niedalekiej przyszłości standardem będzie zdalna ochrona, a fizyczna obecność ochroniarza przez całą dobę nie będzie konieczna.

- Koszty utrzymania nieruchomości rosną. Będziemy płacili coraz wyższe czynsze. Drożeją koszty pracy, utrzymania budynków w czystości, prąd, wywóz śmieci i usługi komunalne. Te wszystkie elementy złożą się na podwyżki od nowego roku. Kolejnym aspektem tego trendu jest choćby wzrost wynagrodzenia minimalnego, który w końcu przełoży się na konieczność rezygnacji z ochrony całodobowej na rzecz monitoringów ze wsparciem zdalnej interwencji patrolu firmy ochroniarskiej – twierdzi Mariusz Łubiński.

Jego zdaniem, będą funkcjonowały trzy modele, w jednym z nich będzie działał monitoring online jako jedyna forma zabezpieczenia nieruchomości. W kolejnym - miks kamer i patroli w wyznaczonych godzinach. Trzeci model to połączenie kamer z ewentualną interwencją w razie wtargnięcia na teren nieruchomości.

Połączenie 3 serwisów w 1

O konieczności poszukiwaniu oszczędności mówi także Robert Mazur, dyrektor handlowy w spółce Impel Synergies.

Jego zdaniem, wspólnotom może w tym pomóc połączenie kilku serwisów (np. technicznego, ochroniarskiego, sprzątającego) w jedno. W praktyce wygląda to tak, że np. technik – po przejściu odpowiedniego szkolenia - może zastępować ochroniarza i odwrotnie.

Z szacunków Impel Synergies wynika, że można w ten sposób zaoszczędzić od kilku do kilkunastu procent.

- Model zintegrowany pozwala uzyskać oszczędności w dwóch obszarach - operacyjnym i  finansowym. Oszczędności operacyjne wynikają z możliwości wyręczania pracownika przypisanego do jednego serwisu przez osobę z innego zespołu. W sytuacjach awaryjnych to technik albo ochroniarz mogą wykonać prace porządkowe, gdy na terenie nieruchomości nie ma akurat zespołu sprzątającego, który w modelu zintegrowanym często jest grupą mobilną – mówi Robert Mazur.

Innym przykładem są obowiązki technika, który pewnych czynności – ze względu na przepisy BHP – nie może wykonywać w pojedynkę. 

- Asysta drugiego technika jest trudna do zorganizowania i droga, ale w systemie zintegrowanym może go zastąpić ochroniarz, wtedy drugi technik przyjeżdżać nie musi. Działa to też w drugą stronę: po odpowiednim szkoleniu technik może zastąpić w dyżurce ochroniarza, gdy ten wychodzi do alarmu. Jeśli chodzi o oszczędności finansowe, to zbędnym staje się zatrudnianie kilku menadżerów do poszczególnych serwisów. Oszczędności uzyskuje się na etatach ochroniarzy, techników i osób sprzątających– mówi Robert Mazur.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować