Sześć zasad korzystania z konta oszczędnościowego

Konta oszczędnościowe zyskują na popularności. Ale oszczędzanie na tych rachunkach może sporo kosztować, jeśli nie będziemy trzymali się kilku zasad


O czym przeczytasz?

Rachunek oszczędnościowy bez tajemnic

Niskie oprocentowanie lokat bankowych sprawiło, że coraz więcej z nas rezygnuje z ich zakładania i trzyma pieniądze na koncie. Niektórzy wolą inne rozwiązanie – zakładają konta oszczędnościowe i tam przelewają nadwyżki. Często bowiem konto oszczędnościowe daje odsetki większe niż lokata terminowa. Przy tym korzystając z konta oszczędnościowego zachowujemy łatwy dostęp do gotówki, a odsetki naliczane są przeważnie codziennie. To korzystna różnica w porównaniu do lokat. Naliczone na nich odsetki przeważnie w lwiej części tracimy, gdy zerwiemy lokatę przed czasem, na który umówiliśmy się z bankiem.

Jednak żeby oszczędzanie na koncie oszczędnościowym rzeczywiście się opłacało, trzeba trzymać się kilku zasad.

Po pierwsze – konto musi być bezpłatne

Przede wszystkim powinniśmy znaleźć taki rachunek oszczędnościowy, który jest bezpłatny. Obecnie większość kont oszczędnościowych otwierana i prowadzona jest bezpłatnie, ale są wyjątki. Takim wyjątkiem jest choćby konto oszczędnościowe w PKO BP, którego prowadzenie kosztuje 1 zł miesięcznie.

Pozornie konto oszczędnościowe w PKO BP jest znacznie bardziej korzystne niż lokaty w tym banku. Oszczędności do kwoty 10 tys. zł są tam oprocentowane do 0,2 proc. rocznie. To – aż trudno w to uwierzyć – 20 razy więcej niż wynosi oprocentowanie lokaty terminowej w tym banku.

Ale miesięczna opłata wszystko zmienia. Żeby zarobić na opłatę w wysokości 1 zł miesięcznie, czyli 12 zł rocznie, trzeba trzymać na rachunku kwotę przekraczającą 7,4 tys. zł.

Zgodnie z regułami, odsetki od środków na koncie oszczędnościowym naliczane są co miesiąc. I co miesiąc dopisywane do konta. Ale trzeba pamiętać o podatku od odsetek w wysokości 19 proc. Po jego uwzględnieniu okazuje się, że potrzeba aż 7,4 tys. zł, aby do oszczędzania na koncie oszczędnościowym nie dopłacać.

Po drugie – zwykle tylko pierwsza wypłata jest bezpłatna

Trzeba też pamiętać o tym, że dostęp do pieniędzy na rachunku oszczędnościowym jest łatwy, ale nie bezpłatny. Tylko za pierwszą wypłatę nie płaci się nic, druga zwykle już kosztuje, i to całkiem sporo. W mBanku drugi przelew kosztuje 9 zł, w PKO BP 9,99 zł.

Wyobraźmy sobie, że mamy 8 tys. zł na rachunku oszczędnościowym w mBanku. Pojawił się nagły wydatek, wypłaciliśmy 3 tys. zł, ale szybko okazało się, że to za mało i musimy wypłacić jeszcze 1 tys. zł, za co zapłacimy 9 zł. Kwotę, która nam pozostała, czyli 3 991 zł, musielibyśmy trzymać na rachunku przez 28 lat (tak, 28 lat!), aby przy obecnym oprocentowaniu odrobić stratę owych 9 zł.

Oczywiście, są wyjątki. W Banku Pekao każda wypłata z konta oszczędnościowego, o ile trafia na rachunek bieżący posiadacza, prowadzony w tym samym banku, jest bezpłatna. Podobnie jest w Banku ING.

Po trzecie – jeśli potrzebujesz dużej sumy, wypłać od razu większą kwotę

Powyższe wyliczenia wskazują, że jeśli spodziewamy się większych wydatków, której wielkości nie jesteśmy pewni, lepiej przesadzić z wielkością przelewu na własne konto, włącznie z wypłatą całej zaoszczędzonej sumy.

Wróćmy do naszego przykładu – mamy 8 tys. zł na rachunku oszczędnościowym w mBanku. A że spodziewamy się większego wydatku, przelewamy od razu 8 tys. zł. A ponieważ nasz wydatek pochłonął 4 tys. zł, resztę wpłacamy z powrotem na rachunek oszczędnościowy. Jesteśmy wiec 9 zł albo 28 lat oszczędzania „do przodu”.

Po czwarte – czasem warto przeprosić się z lokatami

Wiele osób stara się planować swój budżet domowy i kiedy pojawia się pensja na koncie, szacują miesięczne wydatki i od razu pewną kwotę wpłacają na konto oszczędnościowe. Niektórym się udaje, ale niektórzy, niestety, sięgają po odłożone na początku miesiąca środki.

Tymczasem zwłaszcza te osoby, które mają problem z pilnowaniem codziennych wydatków, powinny spróbować innego rozwiązania – podzielić zaplanowane na cały miesiąc oszczędności na dwie części. Jedną powinny wpłacić na konto, a z drugiej zrobić lokatę, najlepiej najkrótszą z możliwych. Jeśli wymagania naszego banku co do minimalnej kwoty lokaty sprawiają, że takiego podziału zrobić się nie da, to lepiej jest założyć lokatę z całej zaplanowanej do zaoszczędzenia kwoty.

Owszem, lokaty dają bardzo niskie odsetki i całkiem racjonalnie wiele osób uznało, że szkoda trudu związanego z ich zakładaniem. Ale mówimy o odkładaniu pieniędzy na kontach oszczędnościowych, a więc nie tylko o tym, żeby zyskać miesięcznie kilka złotych, ale także o tym, aby paru złotych nie stracić.

Wielką zaletą lokat jest to, że jeśli je likwidujemy, tracimy tylko odsetki. Więc gdyby się okazało, że nasz budżet miesięczny okazał się niedoszacowany, po prostu likwidujemy lokatę i tracimy – przy lokacie na 1 000 zł – jedynie grosz. Tak, dokładnie jeden grosz, bo tyle dałby nam przez miesiąc 1 tys. zł ulokowany na depozycie na 0,01 proc.

Jeśli zaś budżet uda się nam spiął i dostaliśmy pensję za kolejny miesiąc, wtedy spokojnie bierzemy z niej 1 tys. zł i wpłacamy na konto oszczędnościowe, bo przecież mamy już zaskórniak na wszelki wypadek.

Po piąte – im mniej operacji przy koncie oszczędnościowym, tym lepiej

Wiele banków oferuje przy koncie oszczędnościowym podobne funkcjonalności jak przy rachunku bieżącym. Jednak bardzo często nie opłaca się z nich korzystać. Zwykle bowiem reguła, że pierwszy przelew jest za darmo, dotyczy jedynie przelewów z konta oszczędnościowego na bieżące. Jeśli jednak chcemy dokonać przelewu z rachunku oszczędnościowego na konto w innym banku, już będzie to kosztować. Na przykład w Banku Pekao wszystkie przelewy z konta oszczędnościowego na własne konto właściciela w tym banku są darmowe, ale jeśli idzie o inne rachunki – trzeba już płacić 7 zł.

Bank ING oferuje darmową wypłatę pieniędzy z rachunku oszczędnościowego w oddziałach banku. Ale, oczywiście, jest ona darmowa tylko za pierwszym razem w miesiącu. Za drugim razem już zapłacimy 9 zł. Podobnie zresztą jest przy wpłatach gotówkowych w oddziałach – pierwsza w miesiącu jest za darmo, za drugą zapłacimy już 9 zł.

Po szóste – zawsze trzeba dokładnie czytać tabele opłat

Ostatnią zasadą, ale tak naprawdę najważniejszą, jest ta, że nim zakupimy jakiś produkt finansowy – taki jak konto oszczędnościowe – w banku, musimy dokładnie przeczytać tabele opłat i prowizji. Dzięki temu będziemy wiedzieli, za co płacimy i za co możemy nie zapłacić. To pozwoli nam uniknąć niepotrzebnych wydatków. To ma ogromne znaczenie zwłaszcza teraz, kiedy niskie oprocentowanie lokat i innych produktów bankowych sprawia, że nasze pieniądze tracą na wartości. Trzeba dbać o to, aby traciły jak najmniej.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować