Rzecznik Finansowy chce, aby frankowiczami zajął się Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy powinien zdecydować, czy przy rozliczeniu kredytów indeksowanych we frankach obie strony powinny zwracać wpłacone kwoty, czy też wyliczyć saldo i oddawać jedynie różnicę


O czym przeczytasz?

Ważny wniosek dla frankowiczów

Przy rosnącej liczbie wyroków korzystnych dla posiadaczy kredytów indeksowanych do franków szwajcarskich pojawił się kolejny problem prawny – jak należy dokonać wzajemnych rozliczeń między klientem a bankiem. Rzecznik Finansowy chce decyzji Sądu Najwyższego.

Dwa rodzaje rozliczeń

Rzecznik Finansowy zwrócił uwagę na fakt, że w razie unieważnienia umowy kredytowej sądy wybierają jedną z dwóch metod wzajemnego rozliczenia się stron.

Jedna z metod zakłada, że obie strony zwracają sobie kwoty, które zapłaciły. A więc klient może zażądać zwrotu całej kwoty, jaką wpłacił w ramach obsługi umowy kredytowej uznanej za nieważną. Bank zaś może zażądać od klienta, aby oddał mu całą sumę, wypłaconą po podpisaniu umowy. Innymi słowy – powstają dwa odrębne, niezależne od siebie roszczenia. Jak wynika z komunikatu Rzecznika Finansowego, jest to rozwiązanie oparte na tzw. teorii dwóch kondykcji.

Druga metoda oparta jest na teorii salda. W jej ramach sąd uznaje, że rozliczenia dokonuje ta strona, która otrzymała więcej niż wpłaciła. A więc jeśli bank otrzymał większą kwotę niż ta, którą klientowi wypłacił, to on zwraca mu kwotę nadwyżki. A jeśli to klient dostał więcej niż oddał bankowi, to klient musi wypłacić bankowi różnicę.

Rzecznik chce jednego rozwiązania

Zdaniem Rzecznik Finansowego, dla klienta lepsze jest to pierwsze rozwiązanie.

Uważam, że dla konsumentów korzystniejsza będzie teoria dwóch kondykcji, jednak najważniejsze w tej sprawie jest usunięcie rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych, aby usunąć niepotrzebne utrudnienia i ryzyka w dochodzeniu roszczeń – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Stąd wniosek do Sądu Najwyższego, aby zajął stanowisko w tej sprawie i doprowadził do ujednolicenia orzecznictwa sądów, bo obecne rozbieżności utrudniają posiadaczom kredytom dochodzenie swoich praw.

- Już w chwili pisania pozwu muszą uwzględniać szereg sprzecznych poglądów prawnych, co zwiększa ich ryzyka i zniechęca do dochodzenia swoich praw. Stąd decyzja o wystąpieniu do Sądu Najwyższego w celu rozstrzygnięcia tych wątpliwości i zapewnienia przewidywalności  – twierdzi, cytowany w komunikacie, Rzecznik Finansowy.

To 24 wniosek Rzecznik Finansowego do Sądu Najwyższego

Obecny wniosek Rzecznika Finansowego będzie już 24-tym, jaki złożyła ta instytucja do Sądu Najwyższego. Do tej pory przeważająca większość orzeczeń zapadała po myśli RF – Sąd Najwyższy aż 21 razy poparł stanowisko Rzecznika.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować