Kredyt droższy nawet o tysiąc złotych. To efekt opóźnień we wpisach do ksiąg wieczystych

Okres oczekiwania na wpis do księgi wieczystej mocno się wydłużył. W efekcie nowi kredytobiorcy ponoszą dodatkowe koszty, które mogą sięgać tysiąc i więcej złotych


O czym przeczytasz?

Opóźnienia w sądach

Każdy, kto chce obecnie załatwić jakąś sprawę w urzędzie, musi poczekać dłużej na decyzję niż w poprzednich latach. Podobnie jest w sądach, które zajmują się wpisami do ksiąg wieczystych mieszkań czy budynków.

Nawet do roku oczekiwania

Wydłużenie okresu oczekiwania na wpis do księgi wieczystej potwierdzają banki.

- Nasi eksperci z regionów wskazują, że terminy zdecydowanie się wydłużyły i w dużych miastach ten okres trwa średnio 8 do 12 m-cy. Sąd warszawski publikuje statystyki i podaje termin 7-10 miesięcy. Brokerzy potwierdzają te dane – tak na nasze pytanie o okres oczekiwania na wpis do księgi wieczystej napisała Agnieszka Kubajek w biura prasowego Banku Millennium.

Rzeczywiście, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa podaje dane, dotyczące czasu oczekiwania na wpis. Obecnie wynosi on od 7 do 10,5 miesiąca, w zależności od wydziału sądu wieczystoksięgowego. Tymczasem na początku 2018 roku ten okres wynosił do 5 miesięcy.

I nie tylko w Warszawie trzeba dłużej poczekać na wpis. W IV Wydziale Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego dla Krakowa-Podgórza w 2018 roku okres oczekiwania wynosił 5 miesięcy, w roku 2019 – 6 miesięcy, a obecnie jest to już 10 miesięcy.

Dla kredytobiorców to spore koszty

Dłuższy okres oczekiwania na wpis przekłada się bezpośrednio na pieniądze. I to spore pieniądze, które muszą wydać kredytobiorcy.

Dla banków wpis do księgi wieczystej to główne zabezpieczenie kredytu hipotecznego. Ale ze względu na to, że na zmiany w hipotece zawsze trzeba poczekać, do momentu dokonania wpisu stosują inne zabezpieczenia, które kosztują.

Weźmy na przykład kredyt hipoteczny „Własny Kąt”, którego udziela PKO BP. Bank do momentu dokonania wpisu do hipoteki podwyższa marżę kredytową o 0,9 proc. Przy kredycie o wartości 300 tys. zł, wziętym na 30 lat, owa podwyżka marży oznacza co miesiąc dodatkowy wydatek rzędu 133 zł.

Jako że bank zakłada, że okres oczekiwania na wpis będzie wynosił 4 miesiące, to osoba zaciągająca kredyt spodziewa się, że to dodatkowe zabezpieczenie pochłonie 533 zł. Niestety, przy obecnych warunkach będzie musiała wydać znacznie więcej. Jeśli okres oczekiwania wydłuży się do 8 miesięcy, to wtedy dodatkowe ubezpieczenie pochłonie 1066 zł, a więc dwukrotnie więcej niż początkowo można było przewidywać. Jeśli zaś ktoś będzie miał potężnego pecha i poczeka na wpis aż 12 miesięcy, wtedy za to „postojowe” zapłaci prawie 1 600 zł, a wiec ponad 1 000 zł więcej niż w normalnych warunkach.

Zabezpieczenie, w ramach którego w czasie oczekiwania na wpis do księgi wieczystej podnoszona jest marża kredytu, stosuje wiele banków. Niektóre ten dodatkowy koszt nazywają opłatą, ale efekt jest jeden – klient płaci tym więcej, im dłużej trzeba czekać na wpis do księgi.

To nie tylko wina epidemii

Bez wątpienia epidemia i związane z nią zaostrzone środki ostrożności wydłużyły okres oczekiwania na wpis do księgi wieczystej. Ale zwłaszcza w dużych miastach efekt koronawirusa był najmniej ważną z przyczyn opóźnień.

Weźmy sąd rejonowy dla Krakowa-Podgórza. Jak wynika z danych, przysłanych przez sędzię Beatę Górszczyk, rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie, w 2018 roku, w okresie od stycznia do października, do IV wydziału ksiąg wieczystych krakowskiego sądu trafiło 115,8 tys. spraw. W tym samym okresie roku 2019 spraw, które tam trafiły, było już ponad 275 tysięcy. A więc z roku na rok liczba spraw, którymi musiał zająć się sąd, wzrosła aż o prawie 160 tysięcy.

Skąd tak wielka różnica? Jedną z odpowiedzi są przepisy, które pozwalały na przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. Tylko takich spraw, jak wynika z danych rzeczniczki Sądu Okręgowego w Krakowie, było w tym okresie ubiegłego roku prawie 138 tysięcy. To oznacza, że samych wniosków, związanych z przekształceniem użytkowania wieczystego we własność, było w roku ubiegłym w krakowskim sądzie więcej niż wszystkich spraw w roku 2018.

Podobnie sytuacja wygląda w Warszawie. Przez pierwsze trzy kwartały 2018 roku do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa wpłynęło niespełna 192 tys. wniosków o wpis do księgi wieczystej. W roku następnym, w tym samym okresie, wniosków było już blisko 314 tys. Przez trzy kwartały tego roku, mimo epidemii, liczba wniosków o wpis do księgi wieczystej, wpłynęło już blisko 415 tys. wniosków.

Kluczową datą jest 01 stycznia 2019 r., kiedy weszła w życie ustawa z dnia 20 lipca 2018 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego, która w bardzo krótkim czasie podwoiła wpływ wniosków wieczystoksięgowych - mówi Sylwia Urbańska, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie.​

Jest jeszcze jedna przyczyna opóźnień – bardzo dynamiczny rynek nieruchomości w Polsce, co najbardziej widać właśnie w wielkich miastach. Jeśli od spraw, jakie napłynęły w 2018 roku do wydziału ksiąg wieczystych dla Krakowa-Podgórza odejmiemy te, które dotyczą przekształceń użytkowania wieczystego, to okazuje się, że pozostałych wniosków i tak było o prawie 22 tysiące więcej. Oczywiście, sądy wieczystoksięgowe nie zajmują się wyłącznie sprawami, związanymi z transakcjami na nieruchomościach, ale bez wątpienia stanowią one zdecydowaną większość. Im więcej transakcji, tym więcej pracy mają wydziały ksiąg wieczystych.

W innych dużych miastach sytuacja jest bardzo podobna. To tam bowiem jest najwięcej nieruchomości, których posiadacze złożyli wniosek o przekształcenie użytkowania wieczystego w prawo własności, tam jest też najwięcej transakcji na rynku nieruchomości.

Jeden efekt wygasa, drugi nie

Dobrą wiadomością dla kredytobiorców może być fakt, że fala wniosków związanych z użytkowaniem wieczystym już opada. W Krakowie na przykład w okresie od stycznia do października tego roku takich spraw było 65,5 tys., a więc o połowę mniej niż w tym samym okresie roku ubiegłego.

Ale epidemia nie ostudziła rynku nieruchomości. Łączna liczba spraw, jaka do IV wydziału ksiąg wieczystych sądu dla Krakowa-Podgórza w tym roku trafiła, wyniosła prawie 224 tys. Pod odjęciu spraw, związanych z księgami wieczystymi, okazuje się, że „normalnych” wniosków było ponad 158 tys., a więc znowu o 20 tysięcy więcej niż rok wcześniej.

Jak wynika z odpowiedzi Beatę Górszczyk, rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie, w sądzie rejonowym zatrudniono nowych pracowników, w tym sędziów, i wyodrębniono specjalne zespoły, które zajmują się sprawami użytkowania wieczystego. Więcej, wszyscy ci ludzie po prostu muszą też dłużej pracować. Dzięki temu udało się zmniejszyć zaległości w sprawach, dokonywanych na wniosek stron. Jednak owe 10 miesięcy, które obecnie trzeba odczekać nim zostanie dokonany wpis do księgi wieczystej, pokazuje, że przed pracownikami sądu dla Krakowa-Podgórza jeszcze sporo godzin nadliczbowych.

W najbliższym czasie trzeba będzie płacić więcej

Dopóki sądy nie uporają się z wnioskami o przekształcenie użytkowania wieczystego i dopóki nie poradzą sobie z większą liczbą spraw, wynikających ze wzrostu ogólnej liczby transakcji na rynku nieruchomości, kredytobiorcy muszą się liczyć z długim okresem oczekiwania na wpis, a tym samym – z wyższymi kosztami. Osłodą mogą być dla nich niskie stopy procentowe, wskutek czego oprocentowanie kredytów hipotecznych jest bardzo niskie.

Można także spróbować innego rozwiązania, czyli przekonać bank do niewielkiej obniżki marży, rezygnacji z prowizji od udzielenia kredytu czy też z innych opłat, które trzeba ponieść przy zaciąganiu kredytu.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować