To się dzieje! Banki pracują nad propozycjami ugód z frankowiczami

Przyparte do ściany przez pozwy frankowiczów banki miękną. Przygotowują rozwiązania swoich problemów z kredytami frankowymi


O czym przeczytasz?

Negocjacje

Potrzeba było dziesiątków tysięcy pozwów i wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, aby banki na poważnie potraktowały propozycję, którą kilka lat temu całkowicie odrzucały.

Banki zgłaszają się do KNF

Przypomnijmy – niedawno KNF ogłosił, że ma propozycję rozwiązania problemu kredytów frankowych. Jak powiedział przewodniczący tej instytucji, Jacek Jastrzębski, chodzi o ugody, zawierane przez banki z klientami, które przekształcały kredyty parafrankowe (bo faktycznie były to kredyty złotowe, indeksowane do franka lub denominowane w nim) w kredyty złotowe. Zgodnie ze słowami Jastrzębskiego, chodzi o taką zmianę, jakby kredyt od początku był udzielanych w złotych, a więc z taką marżą, jaka w momencie wypłaty środków była przypisywana do kredytów złotowych, i z oprocentowaniem opartym na WIBORze.

Wygląda na to, że banki podeszły do tej propozycji zupełnie inaczej niż do wcześniejszych, a więc na poważnie. Jak powiedział Jacek Jastrzębski w rozmowie z radiem TOK FM, banki zgłaszają się do KNF.

- Już kilka banków skontaktowało się z nami w celu prowadzenia rozmów i konsultacji dotyczących dopracowania parametrów tej koncepcji – powiedział Jastrzębski w TOK FM.

Jeden bank chce bardziej niż inne

Z wypowiedzi przewodniczącego KNF wynika, że przynajmniej jeden z zainteresowanych banków wydaje się być przekonany do pomysłu przewalutowania.

- Odbyliśmy już warsztatowe konsultacje z jednym z banków, który - jak się wydaje - poważnie rozważa przedstawienie takiego rozwiązania. Głęboko wierzę, że konsultacje prowadzone w trybie roboczym z tym bankiem doprowadzą do wypracowania parametrów i wyjścia z takim rozwiązaniem – powiedział Jastrzębski.

Dodał, że liczy, że za przykładem tego banku pójdą inne, dzięki czemu problem kredytów „frankowych” zostanie rozwiązany i skończą się sądowe spory między instytucjami finansowymi i klientami.

Kto będzie pierwszy?

Jastrzębski nie zdradził, który bank chce jako pierwszy rozwiązać problem z frankami. Największy problem z pozwami – jak wynika z danych finansowych banków po III kwartałach tego roku – mają mBank, Bank Millennium i Getin Bank. Jednak zapewne można przyjąć, że problem frankowy według zasad wskazanych przez KNF będą chciały jako pierwsze rozwiązać banki należące do Skarbu Państwa, a więc PKO BP i Bank Pekao.

PKO BP ma dość spory portfel kredytów „frankowych”, kupiony wraz z Nordea Bankiem, który już generuje duże  spory prawne (na koniec września do banku wpłynęło 4 122 pozwy na łączną kwotę ponad 1 mld zł). Bank Pekao ma mniejszy portfel kredytów „frankowych” i mniej spraw w sądach (445 pozwów na 125 mln zł rocznie).

Wydaje się więc, że to Bank Pekao jest lepszym miejscem na spełnienie roli poligonu, na którym zostaną wypracowane szczegóły ugód z frankowiczami. Ale trzeba też pamiętać, że Jacek Jastrzębski przez wiele lat był związany z PKO BP, przed przejściem do pracy w nadzorze pełnił funkcję zastępcy dyrektora departamentu prawnego w tym banku.

Ta propozycja już padła

Propozycja przewalutowania kredytów „frankowych” w taki sposób, jakby były to od początku kredyty złotowe, padła już kilka lat temu. Wtedy banki ją odrzuciły, podobnie zresztą jak każdą inną propozycję rozwiązania tego problemu. Teraz najwyraźniej uznały, że jest to dla nich mniejsze zło niż walka z klientami na pozwy. Unieważnienie umów kredytowych oznacza bowiem dla instytucji finansowych znacznie większe straty.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować