Debiut Allegro był magnesem dla giełdowych graczy

Największy debiut giełdowy w historii warszawskiej giełdy przyciągnął nowych inwestorów. Ale to nie duże debiuty są najważniejsze dla grających na giełdę


O czym przeczytasz?

Przybyło nowych graczy na GPW

Tak jak można było się spodziewać – największy debiut giełdowy w historii GPW przyciągnął sporo osób zainteresowanych giełdą.

Przybyło nowych rachunków

Na koniec października liczba rachunków maklerskich, za pośrednictwem których można kupować i sprzedawać akcje na giełdzie, wyniosła 1,299 mln. Miesiąc wcześniej było ich o około 10 tys. mniej – tak wynika z danych KDPW.

Ten wzrost w dużym stopniu był efektem debiutu Allegro. Ta firma właśnie w październiku sprzedawała swoje akcje i w ubiegłym miesiącu po raz pierwszy pojawiły się one w handlu na giełdzie. Żeby móc je kupić – czy to w ofercie pierwotnej, czy też już na giełdzie – trzeba było mieć rachunek. A wiec duża część z tych 10 tys. osób, które założyły rachunek w październiku, zrobiła to z myślą właśnie o akcjach Allegro.

We wrześniu inwestorzy nadal napływali

Ci, co kupili akcje Allegro w trakcie oferty publicznej, sporo zarobili. Wystarczyło zapisać się na akcje a potem sprzedać je pierwszego dnia notowania, żeby zyskać 50 proc.

Jednak mimo głośnego debiutu liczba rachunków maklerskich na koniec października była niższa niż kilka miesięcy wcześniej. Rekordowo dużo graczy giełdowych mieliśmy w sierpniu, kiedy rachunków było ponad 1,335 mln. We wrześniu inwestorów mocno ubyło, liczba rachunków spadła o prawie 46 tys., a więc do poziomu z marca.

Czy to oznacza, że nowi inwestorzy, zrażeni trwającymi od sierpnia spadkami, masowo zamykali konta? Niekoniecznie. W danych za wrzesień widać, że większość biur maklerskich notowała wtedy napływ inwestorów. Poza jednym – Biurem Maklerskim Banku Pekao, gdzie ubyło aż 60 tys. rachunków.

Taka duża liczba zamknięć rachunków w trakcie jednego zaledwie miesiąca sugeruje, że to nie były efekty decyzji zniechęconych graczy giełdowych, ale ruch samego biura maklerskiego, które zdecydowało się zamknąć te konta inwestycyjne, które od dawna pozostawały martwe.

Gdyby nie uwzględniać danych z BM Pekao, to okazuje się, że we wrześniu w innych biurach przybyło ponad 13 tys. rachunków. Osoby, które w tamtym miesiącu pojawiły się na rynku, w dużej części zrobiły to ze względu na zbliżający się debiut Allegro.

Są czynniki ważniejsze od dużych debiutów

Ale nawet przy założeniu, że we wrześniu mieliśmy całkiem spory napływ inwestorów, widać, że dla osób zainteresowanych giełdą są ważniejsze czynniki niż duże debiuty. Na przykład w marcu pojawiło się aż 28 tys. nowych rachunków, w kwietniu 18 tys.

Przypomnijmy, w marcu mieliśmy początek lockdownu, który trwał także w lutym. A więc sporo osób postanowiło spróbować giełdy, kiedy tylko okazało się, że mają więcej czasu. Na dodatek to mogła być całkiem zyskowna próba, bo po gwałtownym w spadku w marcu potem giełda szybko rosła.

Także lato było całkiem niezłe pod względem liczby nowych inwestorów. Wtedy byliśmy już po obniżce stóp procentowych, więc wiele osób szukało alternatywnych lokat. I zapewne ten proces trwa nadal, skąd kolejne tysiące nowych graczy na GPW.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować