5 milionów właścicieli domów będzie musiało udać się do urzędów

Do Senatu trafiła ustawa, która powołuje Centralną Ewidencję Emisyjności Budynków. A to oznacza, że wkrótce właściciele i zarządcy budynków będą musieli złożyć deklaracje o tym, skąd biorą ciepło i energię elektryczną.


O czym przeczytasz?

Powstanie ewidencja kotłów grzewczychCi z nas, którzy nie słyszeli o powołaniu Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, mogli słyszeć o ogólnopolskim rejestrze kopciuchów. Tak bowiem popularnie określa się tę nową ewidencję. Jednak faktycznie nie o piece węglowe niskiej klasy chodzi, ale o wszystkie źródła ciepła i energii elektrycznej, jakie mamy w domach.

Trzeba informować o wszystkich piecach w domu

O tym, jak szeroki ma być zakres informacji, świadczy fragment uzasadnienia do projektu ustawy. Zgodnie z nim, w ewidencji powinno się znaleźć, dane dotyczące instalacji, „wykorzystywanych w budynku lub jego części (lokalu): rodzaj (np. kocioł gazowy, podgrzewacz gazowy przepływowy, podgrzewacz gazowy pojemnościowy, grzejnik gazowy, kominek gazowy, nagrzewnice gazowe, promienniki gazowe, kocioł na paliwa stałe, piec kaflowy lub wolnostojący (koza, angielka) na paliwa stałe (węgiel, drewno, pellet), kominek na paliwo stałe, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa, kocioł olejowy, piec olejowy, pompa ciepła powietrzna, pompa ciepła gruntowa, pompa ciepła wodna, ogrzewanie elektryczne, kolektory słoneczne, sieć ciepłownicza, instalacja fotowoltaiczna, kogeneracja, gruntowe wymienniki ciepła, itp.), nominalna moc cieplna lub elektryczna, rodzaj paliwa i jego roczne zużycie, rok montażu, rok produkcji, przeznaczenie, potwierdzenie spełnienia wymagań standardów niskoemisyjnych, klasa kotła na paliwo stałe, sposób podawania paliwa w kotle na paliwo stałe, sprawność przy mocy nominalnej kotła na paliwo stałe, urządzenie odpylające i jego sprawność w kotle na paliwo stałe, źródło danych (tabliczka znamionowa, dokumentacja techniczno-ruchowa lub inne) – ustalane na podstawie wskazań mieszkańca budynku lub lokalu albo w oparciu o informacje zamieszczone na urządzeniach grzewczych, np. tabliczka znamionowa umieszczona na kotle na paliwo stałe”.

Dwa tygodnie od uruchomienia

Z nowelizacji ustawy o wspieraniu termomodernizacji i remontów oraz niektórych innych ustaw, którą obecnie zajmuje się Senat, wynika, że wkrótce pojawi się obowiązek zgłoszenia do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta deklaracji o – jak to zostało ujęte w prawie – „o źródłach ciepła lub źródłach spalania paliw”.

Zbieranie tych deklaracji ma następować dwutorowo. Jeśli ktoś zbuduje dom czy inny budynek po wejściu w życiu ustawy, będzie miał obowiązek złożenia deklaracji w czasie 14 dni od momentu uruchomienia tego źródła ciepła lub źródła spalania paliw.

Deklarację będzie można złożyć elektronicznie albo pisemnie. Ma ona zawierać dane właściciela, adres budynku i informacje o liczbie i rodzaju eksploatowanych w obrębie nieruchomości źródeł ciepła lub źródeł spalania paliw. To oznacza, że jeśli ktoś w domu ma piec gazowy (czyli źródło spalania paliw) oraz kominek, będzie musiał w deklaracji poinformować o nich obu. Będzie musiał także wyjaśnić, do czego służą i jakiego rodzaju paliwo jest w nich wykorzystywane.

Obowiązek dotyczy każdego właściciela domu

Ale nie tylko właściciele nowych domów czy budynków będą musieli składać takie deklaracje. W ustawie bowiem taki obowiązek nałożono na wszystkich. Na złożenie deklaracji będą mieli rok od momentu publikacji odpowiedniego komunikatu przez odpowiedniego ministra.

CEEB ma być systemem elektronicznym, który będzie dopiero tworzony. Zgodnie z planem, w miarę postępów prac ogłaszane będą komunikaty, że kolejna funkcjonalność jest dostępna. Komunikat, że istnieje już możliwość złożenia deklaracji o źródłach ciepła w domach ma być dopiero szóstym.

Kiedy już to nastąpi, do urzędów ruszy armia właścicieli domów. Deklarację, jak wynika z rządowej oceny skutków regulacji, powinno złożyć ponad 5 mln właścicieli domów.  I będą musieli złożyć odpowiedni dokument, bo za brak informacji lub za spóźnienie grozi nawet grzywna.

Nie da się pominąć kominka

Osoby, które z obawy przed kontrolami będą chciały pominąć w deklaracji część instalacji, mogą mocno się rozczarować. Zgodnie z ustawą, właściciele będą składać deklaracje, ale dane do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków będą też mogli wprowadzać inni, choćby kominiarze.

Jeśli więc ktoś pominie kominek, ale zatrudni kominiarza do czyszczenia przewodu kominowego, którymi dym z kominka jest odprowadzany, musi się liczyć z tym, że odpowiedni zapis pojawi się w ewidencji. A wówczas łatwo będzie wychwycić brak w deklaracji.

Cała ewidencja jest obliczona jako wsparcie dla gmin i innych instytucji, które udzielają dofinansowania do przedsięwzięć mających na celu poprawę efektywności energetycznej czy zmniejszenie emisji pyłów z komina. Jeśli ktoś wziął dofinansowanie na kocioł węglowy, to musi się liczyć, że odpowiednia informacja znajdzie się w ewidencji. Podobnie będzie i w przypadku, kiedy ktoś dopiero zamierza ubiegać się o dofinansowanie do wymiany źródła ciepła.

Spis kotłów pomoże w pożegnaniu z węglem

W dłuższej perspektywie trzeba się liczyć i z tym, że podane przez właścicieli domów dane w deklaracjach zostaną wykorzystane przeciwko części wskazanych przez nich źródeł ciepła. Rząd chce bowiem doprowadzić do eliminacji kotłów i pieców opalanych węglem. Ewidencja pozwoli lepiej ocenić, ile takich źródeł ciepła jest i jakiego typu rozwiązania będą właściwe, aby doprowadzić do ich wymiany na mniej emisyjne jednostki.

 

Artykuły, które mogą Cię zainteresować