Domku na kółkach nie można tak po prostu postawić na naszym gruncie

Zakup domku na kółkach wydaje się idealnym rozwiązaniem dla osób, posiadających działkę w atrakcyjnej okolicy. Ale nabywcy muszą się liczyć z tym, że i tak przejdą procedurę podobną jak w przypadku budowy domu.


O czym przeczytasz?

Domek na kółkach na działceDomki na kółkach stały się ostatnio modne, pojawia się ich coraz więcej, przybywa też firm, które je produkują. Jednak nim zdecydujemy się na inwestycję w taki domek, warto przyjrzeć się przepisom.

Jak należy rozumieć słowa „obiekt tymczasowy”?

Z punktu widzenia prawa budowlanego domek na kółkach jest „tymczasowym obiektem budowalnym, niezwiązanym z gruntem i przeznaczonym do przeniesienia w inne miejsce”. Wydawałoby się, że nie ma problemu, aby domek taki postawić, gdzie się zechce, i po prostu z niego korzystać.

Niestety, przepisy są tak skonstruowane, że faktycznie bez odwiedzania urzędów się nie obejdzie.

Otóż zgodnie z prawem budowlanym, aby móc postawić taki tymczasowy obiekt budowlany na działce, nie trzeba pozwolenia na budowę. Wystarczy zgłoszenie do urzędu. Do zgłoszenia należy dodać dokumenty, potwierdzające prawo właściciela domku do dysponowania gruntem, a więc wypis z księgi wieczystej, jeśli grunt należy do właściciela domku, lub umowę dzierżawy. Potrzebne będą jeszcze – w razie konieczności – dodatkowe plany lub rysunki. W tym przypadku powinien wystarczyć plan domku. Takie zgłoszenie należy złożyć przed ustawieniem domku na działce. Organ odpowiedzialny za ład budowalny ma 21 dni na wyrażenie sprzeciwu. Jeśli w tym okresie tego nie zrobi ewentualnie jeśli wcześniej wyda zaświadczenie o niewnoszeniu sprzeciwu, wówczas mamy otwartą drogę do ustawienia domku i korzystania z niego. Ale – uwaga – tylko przez 180 dni. Potem domek trzeba przestawić na inne miejsce, co oznacza konieczność przeciągnięcia go na inną działkę.

Czy domek na kółkach wymaga pozwolenia budowlanego? 

Tutaj warto porównać sytuację z przypadkiem, kiedy buduje się niewielki domek rekreacyjny. On również nie wymaga pozwolenia na budowę, jeśli jego powierzchnia jest mniejsza niż 35 m kw. Zamiar postawienia takiego domku również trzeba zgłosić i także odczekać 21 dni albo wcześniej uzyskać zaświadczenie, że urząd nie wnosi sprzeciwu. Jeśli już minie te 21 dni lub uzyskamy zaświadczenie, domek może stać latami. Dodatkowo przepisy mówią, że taki niewielki domek, nieprzekraczający 35 m kw. można postawić jeden na 500 m kw. Jeśli więc ktoś ma działkę o powierzchni 1 tys. m kw., może zbudować dwa domki. Przepisy nie precyzują, w jakiej odległości domki mają być od siebie, jest mowa tylko o tym, że mają być wolnostojące.

To jest zasadnicza wyższość niewielkiego domku rekreacyjnego nad domkiem na kółkach – wystarczy zgłoszenie, aby mógł sobie spokojnie stać. Przy domku na kółkach, jeśli nie planujemy ciągle go przemieszczać, będzie potrzebne pozwolenie na budowę.

Jakie procedury czekają właścicieli ruchomych domów?

Do wniosku o pozwolenie trzeba dołączyć 4 egzemplarze projektu budowlanego (a więc projektu domku i zagospodarowania działki), pismo, potwierdzające uprawnienia architekta – co nie będzie trudne w przypadku domku na kołach, decyzję o warunkach zabudowy, oświadczenie o dysponowaniu działką na cele budowlane. I inne dokumenty, jak opinie czy uzgodnienia, jeśli tylko są konieczne.

A przecież nim uzyskamy decyzję o warunkach zabudowy, być może trzeba będzie przejść przez procedurę zmiany przeznaczenia działki (chyba że jest to działka rekreacyjna, to przynajmniej jeden problem mamy z głowy).

Próbę uzyskania pozwolenia na budowę warto podjąć, jeśli chcemy do domku doprowadzić media, zwłaszcza wodę, i zbudować szambo lub niewielką oczyszczalnię ścieków. Wówczas bowiem ciągłe, bo przypadające raz na pół roku przestawianie naszego lokum będzie męczące. Zwłaszcza, że samo przestawianie też proste nie jest. Trzeba się bowiem liczyć z tym, że sama zmiana lokalizacji na tej samej działce nie wystarczy.

Jak przewozić ruchome domki?

Jeśli interesuje nas duży dom na kołach – często u nas nazywany domkiem holenderskim – to zwykle nie jest on traktowany jako przyczepa samochodowa. Ma to swoje zalety – brak konieczności rejestracji, brak obowiązkowych badań technicznych, wreszcie brak OC – ale wadą jest to, że taki domek wymaga specjalistycznego transportu. Aby go przewieźć, trzeba wynająć naczepę lub inny samochód, który jest dostosowany do przewodu dużych ładunków. To kosztuje – ceny zależą od odległości, ciężaru domku itd. – no i jest męczące. Zwłaszcza, że bez względu gdzie chcemy postawić domek po zmianie lokalizacji, najpierw potrzebne jest złożenie zgłoszenia.

Można zbudować domek na przyczepie samochodowej. Ale wtedy konieczne jest spełnienie wymagań, jakie są stosowane do takich pojazdów. Trzeba taką przyczepę zarejestrować. Do tego konieczne są zwykle badania techniczne, przeprowadzane co roku. Wprawdzie lekkie przyczepy, do 750 kg, nie muszą przechodzić takiego badania, ale domy na kołach ważą zwykle więcej. Trzeba opłacić OC. No i konieczny jest samochód, który umożliwia holowanie takiej ciężkiej przyczepy. No i znowu – faktycznie powinniśmy liczyć się z koniecznością złożenia zgłoszenia do nadzoru budowlanego, nawet jeśli stawiamy na zimę taki domek na działce przy naszym stałym domu.

Jak widać, domek na kółkach nie musi oznaczać mniej biurokratycznej mitręgi niż w przypadku budowy domu letniskowego, a wręcz przeciwnie – często wiąże się z dodatkowymi obciążeniami. Czy w takim razie jest coś, co rekompensuje te wszystkie trudności?

Jakie są zalety budynków na kołach?

Takim czynnikiem może być cena. W internecie można znaleźć oferty domków holenderskich – czyli takich, które trzeba przewozić specjalnym transportem – zaczynające się od 14 tys. zł. Trafiają się też i oferty z niższymi cenami, udało się nam znaleźć nawet taką w wysokości nieco ponad 8 tys. zł.

Są to jednak domki używane, wymagające co najmniej odświeżenia, a często wręcz poważniejszego remontu. Im lepszy stan budynku na kołach nas interesuje, tym trzeba liczyć się z większymi wydatkami. Ceny nowych budynków na kołach mocno przekraczają 100 tys. zł, czyli są już porównywalne z kosztami budowy niewielkiego domu letniskowego. Do tego dochodzi jeszcze transport – przy większych domach i dłuższych odległościach może to to kosztować ładnych kilka tysięcy złotych.

Jest jeszcze jedna zaleta domków na kołach – i jest to zaleta bezapelacyjna. Jeśli mamy środki, aby kupić taki budynek i dostarczyć na wskazane miejsce, to po załatwieniu sprawy zgłoszenia i ewentualnie wykonaniu paru podłączeń, możemy w takim domku zamieszkać od razu. Budowa niewielkiego domku letniskowego, trwale związanego z gruntem, to mimo wszystko proces, który może potrwać co najmniej kilka miesięcy.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować