Wywłaszczenia gruntów pod drogę szybkiego ruchu nie jest łatwo uniknąć

Jestem właścicielką działki rolnej, którą dostałam w spadku po rodzicach. Niedawno dowiedziałam się, że przez moją ziemię może przebiegać trasa szybkiego ruchu. Co mogę zrobić, aby uniknąć budowy drogi na mojej ziemi?


O czym przeczytasz?

Działka rolna o zachodzie słońcaWszystko zależy od tego, na jakim etapie są przygotowania do budowy drogi. Nim zacznie ona powstawać, zwykle są analizowane różne warianty przebiegu trasy. I właściwie wtedy tylko można wpływać na to, czy planowana trasa obejmie należącą do nas działkę, czy też nie. Im więcej osób, które będą żądać innego przebiegu trasy, tym lepiej.

Zmiana przebiegu drogi możliwa na wczesnym etapie

Kiedy jednak już zostanie podjęta decyzja o wyborze trasy, klamka zapadła. Inwestycje drogowe, a więc i kwestia nabycia gruntów pod trasy, podlegają ustawie o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych.

To ustawa specjalna, której celem było skrócenie okresu budowy autostrad i tras szybkiego ruchu (obejmuje ona jednak także budowę dróg gminnych i powiatowych). Aby uniknąć sytuacji, w której negocjacje dotyczące wykupu gruntów przeciągają się, opóźniane przez niechęć właścicieli czy wniesione przez nich sprawy sądowe, kwestie wykupu gruntów zostały w niej sprowadzone do minimum. Właściwie trudno mówić o wykupie, w grę bowiem wchodzi wywłaszczenie.

Zarządca dróg – czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad lub odpowiadające za drogi organy samorządu – składają wniosek o zgodę na rozpoczęcie inwestycji drogowej. We wniosku znajduje się sporo dokumentów, jak choćby projekt inwestycji, ale przede wszystkim wskazane muszą zostać nieruchomości, które mają zostać wskazane przez Skarb Państwa czy samorząd. Właściciele tych nieruchomości powinni zostać wcześniej poinformowani.

Od decyzji wojewody można się odwołać

Na wydanie decyzji odpowiedni organ – wojewoda w przypadku dróg krajowych a starostwa w przypadku dróg samorządowych – mają 90 dni. Po wydaniu tej decyzji można się od niej odwołać do urzędu, stanowiącego drugą instancję w postępowaniu – czyli w przypadku wojewody do ministra odpowiedzialnego za budowę dróg, a w przypadku starosty do wojewody. Można też odwoływać się do sądu administracyjnego. W tym pierwszym wypadku organ ma 30 dni na decyzję w sprawie odwołania. W drugim – sąd administracyjny ma dwa miesiące.

Jeśli jednak nie będzie odwołań albo zostaną one odrzucone przez urząd wyższej instancji ewentualnie przez sąd, wówczas decyzja staje się ostateczna. I w tym momencie grunt, który leży na trasie przyszłej drogi, przechodzi na rzecz Skarbu Państwa lub samorządu.

Za grunt należy się odszkodowanie

Oczywiście, nie bezpłatnie. Za odebrane grunty ich właściciele muszą dostać odszkodowanie. Wysokość odszkodowania zależy od wartości rynkowej gruntu, od tego, jakie na danej działce są uprawy i od tego, czym jest ona zabudowana. Jeśli jest tam budynek mieszkalny, zarządca drogi musi wskazać lokale zastępcze.

Decyzję o odszkodowaniu wydaje organ, który wydał zgodę na rozpoczęcie inwestycji drogowej. Ma na to 30 dni od momentu, gdy zgoda na rozpoczęcie inwestycji drogowej stała się ostateczna. Jeśli jednak decyzja o rozpoczęciu inwestycji uzyskała rygor natychmiastowej wykonalności, na ustalenie wysokości odszkodowania jest 60 dni. Oczywiście, od decyzji o wysokości odszkodowania można się odwoływać.

Nieruchomości zamiast odszkodowania

Z przepisów wynika, że zarządca drogi może zaoferować nieruchomości w pobliżu przebiegu trasy, bo ma prawo je kupować na zamianę za działki podlegające przejęciu przez państwo czy gminę. Dotychczasowy właściciel gruntu może liczyć także na zwiększenie kwoty odszkodowania, jeśli odda nieruchomość w terminie 30 dni od momentu, kiedy decyzja o rozpoczęciu inwestycji stanie się ostateczna lub zostanie jej nadany rygor natychmiastowej wykonalności. Wówczas odszkodowanie rośnie o 5 proc. Jeśli na działce stał budynek mieszkalny, dolicza się do niego 10 tys. zł.

Samo odszkodowanie określane jest na podstawie cen rynkowych, wskazanych przez rzeczoznawców. Warto więc się dowiedzieć, jakie są ceny w okolicy, aby w razie podejrzenia o zaniżenie kwoty móc powalczyć w sądzie. Bo ani decyzja o ustaleniu wysokości odszkodowania, ani nawet jej wypłata nie przekreśla możliwości dalszej walki o jej wysokość.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować