Modernizm odzyskany. Gorseciki powracają w nowej odsłonie. Jak się prezentują we wnętrzach?

Popularne mozaiki ułożone z płytek zwanych gorsecikami to perełki przedwojennego polskiego modernizmu. Ceramika Paradyż postanowiła ocalić je od zapomnienia. Nawiązała współpracę z projektantką Mają Ganszyniec, która stworzyła kolekcję Modernizm.

Modernizm to seria płytek podłogowych i ściennych stworzona przez projektantkę Maję Ganszyniec dla Ceramiki Paradyż. Głównym elementem kolekcji są odkryte na nowo gorseciki. Wśród zaproponowanych motywów znajdziemy zarazem oryginalne wzory z lat dwudziestych i trzydziestych, jak i nowoczesne, proste kształty, które można swobodnie ze sobą łączyć. Gorseciki, a także mniejsze i większe kwadraty, heksagony, oraz płytki wielkoformatowe oferowane są w palecie sześciu dopracowanych kolorów, współczesnych i jednocześnie zbliżonych do międzywojennej estetyki: czerni, bieli, ciepłej szarości, tonach cegły i ochry oraz zgaszonego błękitu. Kolekcja Modernizm otrzymała podczas wrześniowego Łódź Design Festival wyróżnienie must have, a także znalazła się w finale konkursu Dobry Wzór 2020.

Seria płytek Modernizm Paradyż, wnętrze kawiarni

Gorseciki. Miłość od pierwszego wejrzenia  

Gorseciki to niewielkie płytki o zaokrąglonym kształcie, z charakterystycznym wcięciem „w talii”, tworzące specyficzne falujące mozaiki o niezliczonej ilości wzorów. W Polsce pojawiły się około roku 1920. Ich pochodzenie nie jest do końca znane. Najprawdopodobniej dotarły do nas z Holandii. Początkowo, zanim nazwa „gorseciki” ostatecznie się przyjęła, kafelki znane były również jako „beczułki”, „baryłki”, „szpuleczki”, czy „klepsydry”. Pieszczotliwe zdrobnienia pokazują, z jak pozytywnym odbiorem wzór spotkał się w polskich miastach przed wojną. Pojawiły się m.in. w Gdyni, Krakowie, Katowicach i Łodzi. Jednak największą popularnością cieszyły się w Warszawie, stąd nazwa „gorseciki warszawskie”. Zdobiły kawiarnie, klatki schodowe eleganckich domów, hole w budynkach publicznych, tarasy, a także prywatne łazienki i kuchnie. Znają je wszyscy, którzy w czasie wizyt w starych kamienicach lubią patrzeć pod nogi. Tych oryginalnych posadzek jest już jednak niestety coraz mniej. Pomimo wojennych zniszczeń wiele z nich przetrwało, jednak tych ocalałych często pozbywano się podczas współczesnych remontów. Przed wojną gorseciki produkowały zakłady Dziewulski & Lange w Opocznie. Obecnie, dzięki projektowi Mai Ganszyniec, robi to firma Paradyż.

Gorseciki Paradyż

Jedną z zalet gorsecików jest kształt dający prawie nieograniczone możliwości aranżacyjne. Mając do dyspozycji kilka kolorów, można ułożyć płytki w niemal nieskończoną liczbę wzorów. Przed wojną, w sposobie układania posadzek z gorsecików dało się nawet zauważyć lokalne style. Mamy do dyspozycji niezwykłą różnorodność deseni i technik. Czarno-białe szachownice i dwukolorowe wzory w stylu op-artu, powtarzające się geometryczne motywy, niczym z barwnych dywanów, a także wzory kwiatowe czy nowoczesne abstrakcje. W tych ostatnich specjalizował się słynny architekt, przedstawiciel polskiego modernizmu – prof. Juliusz Żurawski, autor wielu przedwojennych warszawskich budynków. W jednym z nich - kamienicy na Starym Mokotowie w której zachowała się oryginalna mozaika, zamieszkała autorka współczesnej kolekcji z gorsecikami w roli głównej, Maja Ganszyniec.

Gorseciki na ścianie łazienki

Gorseciki nie do zdarcia. 

Fenomen gorsecików wynika również z ich niezwykłych właściwości praktycznych. Zarówno te przedwojenne, jak i współczesne płytki wytwarzane są z kamionki szlachetnej, barwionej w masie, która jest wyjątkowo wytrzymała, mrozoodporna, praktycznie niezniszczalna. Taka terakota ma podobny skład do gresu. Nie jest pokryta szkliwem – masę mineralną miesza się w całości z pigmentem, prasuje i wypieka. Dzięki temu kolor nigdy się nie ściera. Naturalne, szlachetne materiały, takie jak kamionka są ponadczasowe również w aspekcie estetycznym, a także uniwersalne. Gorseciki doskonale komponują się ze współczesnymi wzorami i kształtami. W kolekcji Modernizm zadbano również o kolorystykę, która jest wyjątkowo przemyślana. Barwy zostały dobrane tak, aby z jednej strony oddać te historyczne, najpopularniejsze przed wojną, z drugiej strony, aby pasowały do współczesnych wnętrz. Kolekcja umożliwia konserwatorom odrestaurowanie zabytkowych posadzek przez uzupełnienie luk, a architektom i projektantom wnętrz daje szerokie pole do aranżacji nowoczesnych kompozycji. 

Maja Ganszyniec ukończyła Architekturę Wnętrz na ASP w Krakowie, Design na Politechnice w Mediolanie oraz Product Design w Royal College od Art w Londynie. Pochodzi ze Śląska, obecnie mieszka w Warszawie, gdzie prowadzi studio projektowe Ganszyniec Studio. Poza wzornictwem przemysłowym zajmuje się strategią w designie i komunikacją marek. Projektuje między innymi dla IKEA, wielu polskich producentów mebli oraz dla autorskiej marki Nurt.

Gorseciki Paradyż x Maja Ganszyniec

Zdjęcia: materiały prasowe producenta

Artykuły, które mogą Cię zainteresować