Przybywa pozwów frankowiczów przeciwko bankom. Jest ich setki, wkrótce może być tysiące

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie o kredyt „frankowy” ośmielił Polaków do walki z bankami. Szybko przybywa pozwów. Wkrótce sprawy frankowiczów mogą zalać sądy w Polsce


O czym przeczytasz?

Frankowicze idą do sądów

W sądach przybywa spraw, wytaczanych przez posiadaczy kredytu „frankowego” bankom.

Setki spraw przeciw bankom

Fakt wzrostu liczby spraw w sądach potwierdza biuro Rzecznika Finansowego.

- Widzimy, że coraz więcej kredytobiorców „walutowych”, którzy do tej pory nic w tej sprawie nie zrobili, chce dochodzić swoich praw. Liczba wniosków o interwencję w sprawach dotyczących kredytów walutowych wzrosła o prawie 100 proc. – napisał Marcin Jaworski, rzecznik prasowy RF, w odpowiedzi na pytania mieszkanie.pl. - 182 wnioski w I połowie 2019 r., wobec 358 w  I połowie 2020 r. Rosnąca liczba wniosków o interwencję pokazuje, że w najbliższym czasie coraz więcej osób może decydować się na wystąpienie na drogę sądową. Jeśli w wyniku interwencji Rzecznika Finansowego bank nie zmieni stanowiska, a w przypadku sporów frankowych tak najczęściej jest, to klient na zakończenie dostaje jasną, bezpłatną informację o tym jak wygląda ich sytuacja prawna. Pozwoli to podjąć świadomą decyzję o dalszych krokach np. pozwie wobec banku. Warto też podkreślić, że część osób występuje od razu na drogę sądową i składa wniosek o istotny pogląd, bez przeprowadzania postępowania interwencyjnego - dodał.

O tym, że liczba spraw rośnie, świadczą także dane ze strony Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, zrzeszającego osoby posiadające kredyty „frankowe”. Wynika z nich np., że o ile w roku 2016 w sądach pierwszej instancji zapadło zaledwie 39 wyroków w sprawie kredytów „frankowych”, to w roku 2017 było ich już 100, w 2018 – 290, a w roku 2019 – 402. W roku 2020, do chwili obecnej, wg danych SBB, sądy ogłosiły już 529 wyroków w sprawach wniesionych przed frankowiczów.

Ponad 90 proc. frankowiczów wygrywa

Wzrost liczby pozwów wynika z istotnie większego prawdopodobieństwa wygranej. Wg danych SBB, spośród wyroków ogłoszonych w 2016 r., tylko 41 proc. było korzystnych dla pozywających. Ten odsetek rósł powoli – do 42 proc. w 2017, 45 proc. w 2018 r. Przełamanie nastąpiło w roku 2019, wtedy już 63 proc. wyroków było korzystnych dla klientów, pozywających banki. W 2020 r., jak na razie, 92 proc. wyroków sądów pierwszej instancji było korzystnych dla klientów.

Powodem tej zmiany jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w sprawie z powództwa państwa Dziubaków, który zapadł w ubiegłym roku. Zmienił on sytuację frankowiczów diametralnie.

- Widzimy, że orzeczenie TSUE w sprawie państwa Dziubaków było kamieniem milowym w ujednolicaniu i przyjęciu prokosnumenckiej linii orzeczniczej. Wyroki TSUE mają moc wiążącą erga omnes, czyli są skuteczne wobec wszystkich. W konsekwencji polskie sądy w większości orzekają abuzywność postanowień umów „frankowych”. Warto przypomnieć, że teraz trafiają na wokandy sprawy, które były zawieszone w oczekiwaniu na orzeczenia TSUE – czytamy w odpowiedzi Marcina Jaworskiego, rzecznika RF. - Można ocenić, że dziś uzyskanie korzystnego orzeczenia jest bardziej prawdopodobne niż przed wyrokiem TSUE.

Generalnie TSUE w swoim orzeczeniu potwierdził, że klauzule indeksacyjne z umów o kredyt „frankowy” są niezgodne z prawem (chodzi nie tylko o stosowanie przez banki niejasnych zasad przeliczania złotych na franki, ale przede wszystkim o fakt, że przy spłacie takie przeliczanie następuje, bo kredyty indeksowane nie są kredytami walutowymi).  Poza tym, co kluczowe dla kredytobiorców, zakazał sądom zastępowania klauzul niezgodnych z prawem innymi, które zwykle były nadal korzystne dla banków. No i wreszcie uznał, że to konsument wybiera, jakie rozwiązanie jest dla niego korzystne – czy utrzymanie umowy po wykreśleniu niezgodnych z prawem klauzul, czy jej unieważnienie.

Frankowicze najczęściej chcą unieważnienia

Wyrok TSUE nie tylko zwiększył szansę na wygraną i sprawił, że frankowicze częściej idą do sądów. Dodatkowym elementem była zmiana charakteru spraw, związanych z kredytami „frankowymi”, które trafiają do sądów.

- W poprzednich latach pozwy klientów dotyczyły roszczeń o zwrot kwot nadpłaconych w wyniku stosowania tzw. spreadów czy składek zapłaconych na ubezpieczenie niskiego wkładu. Niektóre roszczenia dotyczyły przewalutowania po kursie sprzed kryzysu. Dziś dominuje żądanie unieważnienia umowy i wzajemnego rozliczenia – napisał Jaworski.

Rzecznik Finansowy to jedna z niewielu instytucji, która pomaga klientom w sporach z instytucjami finansowymi. Działalność RF w sprawach pozwów frankowiczów jest tego dobitnym przykładem. RF może bowiem wydawać istotne poglądy, czyli stanowiska urzędu związane z oceną konkretnych umów. To bardzo wyraźna pomoc w sporach sądowych.

- Najskuteczniejszym narzędziem wsparcia były tzw. istotne poglądy, wydawane na etapie postępowania sądowego. Do tej pory trafiło do nas prawie 2000 takich wniosków – napisał rzecznik prasowy RF.

Z setek spraw zrobią się tysiące

Warto dodać, że sama liczba wniosków o istotny pogląd oznacza, że spraw przeciwko bankom z powództwa frankowiczów będzie coraz więcej. Dane zebrane przez Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu dotyczą 1360 pozwów. Skoro do RF wpłynęło 2000 wniosków o istotny pogląd, to oznacza, że SBB nie gromadzi informacji o wszystkich sprawach albo – co wydaje się bardzo prawdopodobne – prawnicy właśnie pracują nad kolejnymi setkami pozwów.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że wg informacji z biura Rzecznika Finansowego, od posiadaczy kredytów frankowych wpłynęło aż 8 tys. wniosków o różnego rodzaju wsparcie lub interwencję. Całkiem możliwe, że osoby, które wystąpiły do RF o wsparcie, zrobiły to z myślą o przyszłym procesie. To oznacza, że wkrótce polskie sądy mogą zostać zasypane sprawami przeciwko bankom.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować