W ubezpieczeniach prawie nie widać epidemii

W danych ubezpieczycieli nie widać w ogóle epidemii koronawirusa. Jeśli mikrob, który sparaliżował gospodarkę, jest gdzieś widoczny, może jedynie w nieznacznym spadku składek na OC samochodów. Choć możliwe, że skutki epidemii ujawnią się wkrótce


O czym przeczytasz?

Ubezpieczyciele nie odczuli epidemiiPolska Izba Ubezpieczeń podała dane finansowe ubezpieczycieli za II kwartał 2020 roku. Największym zaskoczeniem może być fakt, że nie różnią się one zasadniczo od II kwartału 2019 roku, tymczasem oba te okresy wydają się kompletnie nieporównywalne.

W danych ubezpieczycieli nie widać lockdownu

Przypomnijmy – mniej więcej w połowie marca z powodu epidemii został wprowadzony lockdown. Polacy w większości zostali w domach, duża część firm została zamknięta. Nie można było podróżować.  Ograniczenia utrzymane zostały w kwietniu i w sumie nadal w wielu sferach funkcjonują, choć w większości zostały mocno poluzowane. Efektem jest kryzys gospodarczy, w który popadł nasz kraj. Oczywiście, nie sam, bo koronawirusowe załamanie gospodarcze jest globalne.

A więc II kwartał roku 2020 to zupełnie inny okres niż II kwartał 2019 roku. Ale nie dla ubezpieczycieli. W ich danych kryzysu po prostu nie ma.

W OC składki i odszkodowania po staremu

Widać to po wysokości składek. Ubezpieczenia dzielą się na dwie główne grupy – życiowe i majątkowe. Najczęściej mamy do czynienia z tymi drugimi, bowiem każdy, kto płaci składkę na ubezpieczenie OC samochodu, opłaca ubezpieczenie majątkowe.

W OC zaś prawie nie było widać zmian. W sumie zapłaciliśmy z tego tytułu w II kwartale 2020 roku  7,3 mld zł. To nieco mniej niż w II kwartale 2019 roku, gdy było to 7,6 mld zł. I może właśnie ta niewielka różnica jest jedynym śladem pandemii w finansach ubezpieczycieli, jako że lockdown sprawił, że po prostu kupowaliśmy nieco mniej aut. Inne, popularne ubezpieczenie samochodowe, czyli auto casco przyniosło firmom niespełna 4,3 mld zł przychodu, tymczasem rok wcześniej było to 4,4 mld zł.

Nie tylko w poborze składki nie było widać epidemii, ale też i w odszkodowaniach. W II kwartale z OC wypłacono 4,5 mld zł, o ok. 200 mln zł mniej niż rok wcześniej. Odszkodowania z AC wyniosły nieco ponad 2,67 mld zł, tymczasem rok wcześniej było to 2,7 mld zł.

A więc mimo ograniczeń w podróżowaniu ubezpieczyciele wypłacili prawie tyle samo odszkodowań w II kwartale 2020 roku co w II kwartale 2019 r. To zaś oznacza, że mimo mniejszego ruchu na drogach liczba wypadków była bardzo zbliżona co rok wcześniej.

W ubezpieczeniach życiowych też (jeszcze) nie widać epidemii

Również w ubezpieczeniach życiowych nie widać epidemii. Wartość składek w ubezpieczeniach na życie była prawie dokładnie taka sama – 3,8 mld zł – w II kwartale 2020 co w II kwartale 2019 r. Wartość odszkodowań w ubezpieczeniach na życie też była prawie taka sama jak rok wcześniej, bo wyniosła niespełna 2,95 mld zł przy 2,97 mld zł rok wcześniej.

Ale fakt, że w ubezpieczeniach życiowych nie widać choćby zwiększonych wypłat odszkodowań, nie oznacza, że efekt pandemii się nie pojawi. W ubezpieczeniach takie zdarzenia są widoczne z pewnym opóźnieniem, od kilku miesięcy do roku. Być może tak właśnie będzie w życiówce, choć też warto dodać, że wzrost liczby zachorowań na koronawirusa i wynikające z nich dodatkowe zgony zostały zrównoważone przez mniejszą liczbę zachorowań np. na grypę i choroby zakaźne, co mogło się z kolei przełożyć na spadek liczby zgonów.

Więcej ubezpieczeń kredytów

Warto zwrócić jeszcze uwagę na dane dotyczące ubezpieczeń kredytów, które należą do części majątkowej. O ile wypłaconych odszkodowań było mniej niż rok wcześniej – 104 mln zł w stosunku do 110,6 mln zł - to składka wyraźnie wzrosła i wyniosła prawie 300 mln zł w II kwartale 2020 roku w stosunku do 242 mln zł w II kwartale 2019 r.

Być może tutaj widać efekt epidemii. Ubezpieczenie kredytu obejmuje zarówno polisy, kupowane przez przedsiębiorców, jak i te, które muszą wziąć osoby zaciągające dług hipoteczny w banku. W II kwartale 2020 roku doszło do mocnego spadku stóp procentowych, które banki pożyczające na mieszkania starały się zrekompensować większymi wpływami z innych źródeł, również ze sprzedaży dodatkowych produktów finansowych. Poza tym ubezpieczenie kredytu może być dodatkowym zabezpieczeniem dla banków, wynikającym z niepewności co do sytuacji na rynku pracy.

Z badań NBP wynika, że banki w II kwartale 2020 r. mocno zaostrzyły politykę kredytową (a w III nieco ją złagodziły, choć i tak jest trudniej o kredyt niż jeszcze na początku roku). Być może wzrost składki na ubezpieczenia kredytu to właśnie efekt większych wymagań instytucji finansowych.

Na szczęście jednak dane o odszkodowaniach pokazują, że Polacy nie mają jeszcze problemów z obsługą kredytów hipotecznych. Ale jeśli te się pojawią, choćby wskutek zwolnień z pracy, które mimo wszystko następują, wówczas zapewne zobaczymy to właśnie w większych wypłatach ubezpieczycieli.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować