Starasz się o kredyt hipoteczny? Uważaj, co drugi chętny go nie dostaje

Nie jest łatwo dostać kredyt na zakup nieruchomości. Okazuje się, że banki akceptują mniej niż połowę wniosków o pożyczenie pieniędzy na zakup nieruchomości. Co ciekawe, łatwiej jest dostać kredyt hipoteczny w walutach obcych niż w złotych.


O czym przeczytasz?

Mieszkanie na kredyt hipotecznyKażdy, kto przechodził przez procedurę kredytową, wie, że nie jest ona ani prosta, ani przyjazna dla klienta. Trzeba znaleźć odpowiednie mieszkanie, podpisać umowę przedwstępną, a potem jeszcze zgromadzić wiele dokumentów. To wszystko trafia do banku, tam przeglądają to analitycy, wreszcie jest decyzja. Okazuje się, że zaskakująco często odpowiedź banku brzmi „nie”.

Odmów więcej niż akceptacji

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w 2018 roku większość składających wniosek odchodziła od bankowego okienka z kwitkiem. Akceptację zdobyło tylko 44 proc. spośród wszystkich wniosków o kredyt.

Dane KNF o kredytach hipotecznych

To zaskakująco mało. Wydawałoby się, że o kredyt starają się głównie osoby, które są pewne spełnienia wymagań banku. Gdyby było inaczej,  nie podpisywałyby umowy przedwstępnej, która często wiąże się z kosztami (zwłaszcza gdy w grę wchodzi umowa podpisana u notariusza). A przecież przy podpisywaniu umowy przedwstępnej często wypłacany jest zadatek, który przepada, jeśli transakcja nie dojdzie do skutku z winy kupującego.

Tymczasem, jeśli spojrzeć na dane KNF, wynik z 2018 roku jest całkiem niezły. Okazuje się, że jeszcze całkiem niedawno zaledwie co trzeci wniosek dostawał akceptację. Tak było choćby w 2012 roku, gdy pozytywne decyzje dostało zaledwie 37 proc. ze złożonych wniosków.

Klienci często chcą za dużo

Jednym z powodów, dla których jest tak wiele odmów, może być fakt, że klienci czasem decydują się na skredytowanie zakupu nieruchomości, której cena znajduje się na granicy ich zdolności kredytowej. Widać to choćby w danych, dotyczących wartości wpisanych do odrzuconych wniosków kredytowych.

W 2018 roku banki odrzuciły 56 proc. ogólnej liczby wniosków o kredyt, ale sumy, o które prosili pechowi klienci, stanowiły aż 60 proc. wartości wynikającej z pism kierowanych do instytucji finansowych. We wspominanym już 2012 roku odrzuconych zostało 63 proc. wszystkich złożonych wniosków, które pod względem wartości stanowiły 66 proc. wszystkich.

Kilka wniosków od jednego chętnego

Innym wyjaśnieniem tej dużej liczby odmów może być fakt, że ubiegający się o kredyt hipoteczny składają często wnioski do kilku banków w nadziei, że „zmieszczą” się w wymaganiach przynajmniej jednego z nich. To by zaś oznaczało, że odsetek osób nie uzyskujących kredytu jest mniejszy niż wynikałoby to z samej skali negatywnych decyzji.

O kredyt walutowy łatwiej

Ciekawostką jest, że z informacji KNF wynika, że łatwiej jest dostać kredyt denominowany w walutach obcych niż złotowy. Na wykresie prezentujemy dane za 13 lat i tylko przez 2 lata odsetek negatywnych decyzji dla kredytów walutowych przekraczał 50 proc. – było tak w latach 2010 i 2011.

Ale trzeba pamiętać, że zmieniły się zasady udzielania kredytów walutowych. O ile pod koniec pierwszej dekady XX wieku o kredyt w walutach obcych mógł się starać każdy, to obecnie może go otrzymać tylko osoba, która w danej walucie zarabia. Dlatego o ile np. w 2008 roku liczba wniosków o kredyt walutowy wynosiła 275 tys., to w roku 2018 takich próśb było 6 tys., a w latach 2015-2017 – po 5 tysięcy.

Poza tym w ostatnich latach osoby, które starają się o kredyt w walutach obcych, wnioskują o mniejsze sumy niż ci, którzy chcą kredyt złotowy. Na przykład w II kwartale 2020 roku, jak wynika z danych ZBP, średnia wartość kredytu złotowego wynosiła nieco ponad 298 tys. zł, a średnia wartość kredytu walutowego – niespełna 252 tys. zł.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować